Header image Hej, Hej Rybacy!
Strona byłych studentów Wydziału Rybactwa Morskiego
Gadulec - forum Rybaków i Sympatyków
      Strona główna : : Galeria : : Forum
Teraz jest Pt lis 22, 2019 11:48 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt wrz 04, 2007 10:56 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Moja ulubiona poezja : http://mirpralat.republika.pl/skarbiec/ ... 20ukochane


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 04, 2007 11:33 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Faworytami z powyzszych wierszy to: "Dobroc serca" autorstwa Z.E.Szczesna i z czasow studenckich "Prosba o wyspy szczesliwe" K.I.Galczynski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr wrz 05, 2007 10:40 pm 
Offline
Ochmistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2006 2:22 pm
Posty: 762
Lokalizacja: Szczecin
CzePae Sławcia
a mo?e pamietasz ''NiepewnoPae ''Mickiewicza w wykonaniu Grechuty
http://pl.youtube.com/watch?v=8lL7aBs6u ... ed&search=
te słowa pamietam ju? od lat dzieki właPnie Grechucie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 06, 2007 6:06 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Tak, oczywiscie, ze pamietam. Bylam na jego recitalu w Krakowie. Mial zawsze ciekawe teksty w swoich piosenkach. Dowiedzialam sie, ze nie zyje. Wiesz w mojej ulubionej poezji jest wiersz "Nie stojcie nad moim grobem" Ken Wilber, jest piekny. :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 06, 2007 6:32 pm 
Offline
Pierwszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 2:25 pm
Posty: 1824
Lokalizacja: Szczecin -Kozacka Góra
To ja z zupełnie innej beczki:

Dró?nik

Siła złego, wiec przy wspólnym sišdŸmy stole,
nim spłacimy czasy nasze,
zastawione gdzieP w lombardzie w Prodku zimy.
Nasza droga coraz bardziej przepastliwie wytyczana,
na niej fiolet ju? sie kładzie...
...trzeba iPae niš i jš zbadaae;
przy tej drodze dró?nik błedny
dzieje drogi opowiada...
...trzeba usišPae z nim na ławce;
popatrz, co on ma na czapce;
warto go posłuchaae raczej
i nie szczedziae czterech koron.

"No wiec przeszedł tedy handlarz
z wizerunkiem Panny |wietej
zakupionym od malarza,
który te? przechodził tedy
troche wczePniej, ni? ten handlarz...
...dziwnie błedny był ten malarz...

...potem z podniesionym czołem
zamaszyPcie przeszli tedy
trzej uczciwi aktywiPci
rozmawiali o dochodzie
pozyskanym na hipnozie -
- ci wedrowni aktywiPci...

...innym razem, ciemnš nocš
przeszło wielkš kawalkadš
trzysta dzieci, a niedole
tych owieczek powiekszały
złe latarnie, które Pwieciae
im nie chciały; i szły dzieci
bez poPwiaty, lecz je wiodła
nocna pszczoła; nocna pszczoła
fosforowa...

...szedł te? kiedyP młody piePniarz -
- Ÿle ubrany - troche hrabia,
troche wiePniak, a muskane
instrumenty, które stroił
lutnik błedny - zanosiły sie
w przestrzeni, bo je w jasyr
zabierałem...

...tak patrzycie na mš czapke,
na niej pasy dwa z fioletu,
bom dró?nikiem majestatu...
...co widzicie, to zaPwiaty,
których strzege...
...tutaj spotykasz, czego nie wiesz...
...co powiadam, to jest prawda" -
- "niezmšcona?
... w góre szlaban!"

Jacek Kleyff


Powy?ej wersja, którš zapamietałem z lat siedemdziesištych - poni?ej wygoooglowana:
http://www.kleyff.pl/?id=5a&nr=81

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 06, 2007 8:57 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Intencja tego tematu bylo jedno: dac wytchnienie spracowanym ry baczkom i rybakom...i nic wiecej... Pozwolmy im odpoczac...Dobra poezja daje wytchnienie... :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt wrz 07, 2007 4:43 pm 
Offline
Pierwszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 2:25 pm
Posty: 1824
Lokalizacja: Szczecin -Kozacka Góra
zelislawa krantz napisał(a):
Intencja tego tematu bylo jedno: dac wytchnienie spracowanym ry baczkom i rybakom...i nic wiecej... Pozwolmy im odpoczac...Dobra poezja daje wytchnienie... :)

Ale czasem dreszczyk tajemniczoPci (Salon Niezale?nych był kabaretem jedynym w swoim rodzaju), te? daje wytchnienie, a nawet i natchnienie :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt wrz 07, 2007 7:16 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Tak napewno, doznania estetyczne, wzniosle i biorac pod uwage historie Polski, poezja byla wielka inspiracja patriotyczna. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 08, 2007 11:42 am 
Offline
Trzeci
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 21, 2006 7:17 am
Posty: 109
Lokalizacja: Puck
A propos poezji. Czy pamietacie (Banan, Pawka, Krzycho, Rycho) wieczór poetycki w piwnicy Banana. Było z tego co pomne super, szczególnie moje, anonimowe utwory.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 08, 2007 1:37 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
To bardzo ciekawe, moze napiszesz cos o tym spotkaniu? :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 08, 2007 8:33 pm 
Offline
Trzeci
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 21, 2006 7:17 am
Posty: 109
Lokalizacja: Puck
ZebraliPmy sie u Banana. Byłem wczePniej i powiedziałem Wojtkowi, co "myPle" o wierszoklectwie. Usiadlem i w cišgu paru minut stworzyłem ze trzy dzieła o zabarwieniu mocno awangardowym. Aby nie hałasowaae spotkanie przeniesiono do piwnicy gdzie był zapasik winka. Pito awangardowo tzn. z miednicy i kufelków. Wojtek odczytał moja twórczoPae jako anonimowš i wtedy współdyskutanci wyrazili swoje bardzo ciekawe opinie, w zasadzie pozytywne. A mnie utrzymało to w przekonaniu, ?e mo?e i jestem cham i bydle, ale po co wierszowac to co mozna przekazaae normalnie (poezja) , lub po co Ppiewaae to co mo?na powiedzieae (opera). OczywiPcie sa to "przemyPlenia" z przymru?eniem oka, ale tak w ogóle.....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 08, 2007 9:07 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Ale klina mi zadales i wkoncu nie wiem jak odpowiedziec. Powyzsza poezja ...tak mi sie wydaje jest bardzo damska, troche przeslodzona. Ja czytajac ja odpoczywalam...Wiesz ale tak mysle, ze jesli nie jest sie milosnikiem poezji czy opery to wcale nie swiadczy o tym, ze jest sie mniej wartosciowym czlowiekiem... to rzecz gustu smaku i upodoban :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 08, 2007 11:47 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Wypowiedz- Nanu Nanu, ciekawe czy on znajduje na portalu to co go interesuje? Ja rozmawialam za duzo :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N wrz 09, 2007 10:37 am 
Offline
Trzeci
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 21, 2006 7:17 am
Posty: 109
Lokalizacja: Puck
Przede wszystkim nie znosiłem i nie znosze sformułowan: "Co chciał twórca powiedzieae?" No bo cholera, ka?dy szanujšcy sie wierszokleta umierał młodo i najlepiej na suchoty. No to jak mu zadaae to pytanie?! Ja po prostu mam kilka ulubionych rzeczy do czytania i słuchania. Wiersze nie sš do rozumienia , ale do "CZUCIA". A opera tylko pod warunkiem, ?e jest to WAGNER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N wrz 09, 2007 2:39 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Tez takich pytan nie lubilam:"Co autor..." Odbieralam to jako penetrowanie mojej duszy, jako wlazenie w nia w gumiakach i to z gnojem. Ze wzgl.na brak czasu zdaze sie wczuc w poezje i odpoczac, iswiat wydaje mi sie lepszy. Kiedys uczylam sie na pamiec ulubionych wierszy. Jak sie tobie bedzie chcialo to zapodaj ulubiony utwor...Pozdro


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Ulubiona poezja
PostNapisane: Śr maja 14, 2008 1:05 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
WODA
autor W.Szymborska

Kropla deszczu mi spadla na reke,
utoczona z Gangesu i Nilu,

z wniebowzietego szronu na wasikach foki,
z wody rozbitych dzbanow w miastach Ys i Tyr.

Na moim wskazujacym palcu
Morze Kaspijskie jest morzem otwartym

a Pacyfik potulnie wplywa do Rudawy
tej samej, co fruwala chmurka nad Paryzem

w roku siedemset szescdziesiatym czwartym
siodmego maja o trzeciej nad ranem

Nie starczy ust do wymowienia
przelotnych imion twoich, wodo.

Musialabym cie nazwac we wszystkich jezykach
wypowiadajac naraz wszystkie samogloski

i jednoczesnie milczec-dla jeziora,
ktore nie doczekalo jakielkowiek nazwy

i nie ma go na ziemi-jako i na niebie
gwiazdy odbitej w nim.

Ktos tonal, ktos o ciebie wolal umierajac.
Bylo to dawno i bylo to wczoraj.

Domy gasilas, domy porywalas
jak drzewa, lasy jak miasta.

Bylas w chrzcielnicach i wannach kurtyzan.
W pocalunkach, calunach.

Gryzac kamienie, karmiac tecze.
W pocie i rosie piramid, bzow.

Jakie to lekkie w kropli deszczu.
Jak delikatnie dotyka mnie swiat.

Cokolwiek kiedykolwiek gdziekolwiek sie dzialo,
spisane jest na wodzie babel.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Ulubiona poezja
PostNapisane: So cze 14, 2008 11:11 am 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Piosenka pasterska

Gdy wiatr powieje, mienia sie ogrody
Jak wielkie ciche i lagodne morza
Piana po lisciach przebiegnie, a potem
Znowu ogrody i zielone morza.

Gory zielone schodzac ku rzekom,
Gdzie tylko tanczy flecik pastuszka,
Kwiaty rozowe ze zlota powieka,
ktore tak ciesza dziecinne serduszka.

Ogrody, piekne moje ogrody
Takich ogrodow nie znajdziesz na swiecie,
Ni takiej czystej, wiecznie zywej wody,
Ni takiej wiosny zatopionej w lecie

Tu trawa bujna do kolan sie kloni,
A kiedy jablko w trawe sie potoczy,
To musisz cala twarz przylozyc do niej,
Kiedy za jablkiem gonia twoje oczy

Ogrody, piekne moje ogrody,
Takich ogrodow nie znajdziesz na swiecie
Ni takiej czystej, wiecznie zywej wody,
Ni takiej wiosny zagubionej w lecie.


Czeslaw Milosz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 11, 2008 4:26 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Lato

Pod gorącym, lipcowym błękitem
stoi żyto, dojrzale i syte.

Mala Kasia, wśród kłosów ukryta,
nic nie widzi prócz nieba i żyta.
Nagle wietrzyk nadleciał najcichszy,
rozkołysał lan zboża, rozwichrzył.

Rozfalował jak wodę w jeziorze
Czy to zboże faluje, czy morze?
Tak! to morze, to fale, to woda
Zgoda Kasiu?No chyba, ze zgoda.

Maki to meduzy na niby,
owady-to kraby-i ryby.
Spójrz po morzu, po zbożu nie zżętym
z wolna suną żniwiarki okręty.

Zanim słonce spać pójdzie za pole,
okręt trafi do portu w stodole.

Napisał: Ludwig


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 11, 2008 5:11 pm 
Offline
Pierwszy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 2:25 pm
Posty: 1824
Lokalizacja: Szczecin -Kozacka Góra
Pieśń o nocy czerwcowej

Kiedy noc sie w powietrzu zaczyna,
wtedy noc jest jak młoda dziewczyna,
wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,
wszystko chciałaby w ręce brać.

Diabeł dużo jej daje w podarku
gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku,
noc te gwiazdy do uszu przymierza
i z gwiazdami chciałaby spać.

Ale zanim dur gwiezdny ją oplótł,
idzie krokiem tanecznym przez ogród,
do ogrodu przez senną ulicę –
dzwonią nocy ciężkie zausznice

i przy każdym tanecznym obrocie
szmaragdami błyszczą kołki w płocie,
wreszcie do nas, pod same okna!
i tak tańczy, i śpiewa nam:

(Ref - w naszej wokalnej wersji):
Ja jestem noc czerwcowa,
królowa jaśminowa,
zapatrzcie się w moje ręce,
wsłuchajcie się w śpiewny chód.


Oczy wam snami dotknę,
napoje dam zawrotne
i niebo przed wami rozwinę
jak rulon srebrnych nut.

Oplącze was to niebo,
klarnet uczynię z niego
i będzie buczał i huczał,
i na manowce wiódł.

Ja jestem noc czerwcowa,
jaśminowa królowa,
znaki moje są: szmaragd i rubin,
i pieśń moja silniejsza niż głód.

Nawet ćmy zadrzemały przy lampie
i świerszcz zamilkł, i ogród zamilkł –
bo tańczyla noc wokół klombu,
potrząsając bransoletami;

kurz muzyczny spod stóp jej wypryskał
i z bolesnym blaskiem frunął do nas;
szmaragdowe toczyły koliska
raz w raz w górę rzucane ramiona.

Nagle irys pod płotem zakwitł
i zapatrzył się w nocy źrenice,
z domków swoich wyszły senne szpaki,
by spojrzeć na tanecznicę;

zasię ta, wokół klombu, z brzękadłem,
jeszcze raz, jeszcze raz i na powrót,
aż się stał brząkającym szmaragdem
stopą nocy trącony ogród,

a nasz klomb powierzchnią zwierciadła,
gdzie spoczęły wszystkie konstelacje...
i krzyknęła noc, i upadła
do twych stop jak raniony gacek.

Już się księżyc zasępiał i mętniał,
lecz zielone jeszcze oczy miał i duże;
nieobeszła otwarła się głębia
dla dywanów i dla poduszek.

Gwiazdy z myrry i gwiazdy ze złota
układały na szybach swój rebus,
a z chmur ku nam jakby po schodach
zstępowało śpiewanie niebios.

Wtedy z płaczem wznieśliśmy ramiona
jako dwoje przerażonych pogan:
„Nocy, stań się dla nas nieskończona,
nocy krótka, dzwonnico wysoka!”

Ale tylko nastraszył nas gacek
i zapiszczał, i śmignął, i zginął;
a w pokojach z przewróconych flaszek
krwią bydlęcą pachniało wino.

Wtedy noc się znowu ukazała,
zatańczyła i zaśpiewała:

„Ja jestem noc czerwcowa,
Bóg mnie do trumny chowa.
Szmaragdy moje, rubiny
rozkradali, gdy księżyc zgasł;

zostały mi tylko zmarszczki,
ach! byle szmer mnie straszy!
zatańczę wam gniewny taniec
wokół klombu ostatni raz...”.
Oczy wam snami dotknę,
napoje dam zawrotne
i niebo przed wami rozwinę
jak rulon srebrnych nut.

-------------------
Ale my śpiewaliśmy tylko to co pogrubione
Pan Konstanty I. G., chyba nam to wybaczy?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 29, 2008 3:11 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
PRZYPOWIESC
Rybacy wylowili z glebiny butelke.Byl w nie papier, a na nim takie byly slowa:"Ludzie ratujcie!Jestem tu. Ocean mnie wyrzucil na bezludna wyspe. Stoje na brzegu i czekam pomocy. Spieszcie sie. Jestem tu!"
-Brakuje daty. Pewnie juz za pozno. Butelka mogla dlugo plywac w morzu-powiedzial rybak pierwszy.
-I miejsce nie zostalo oznaczone. Nawet ocean nie wiadomo ktory-powiedzial drugi.
-Ani za pozno, ani za daleko. Wszedzie jest wyspa TU-powiedzial rybak trzeci.
Zrobilo sie nieswojo, zapadlo milczenie. Prawdy ogolne maja to do
siebie.

napisala:Wislawa Szymborska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 29, 2008 9:19 pm 
Offline
Ochmistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2006 2:22 pm
Posty: 762
Lokalizacja: Szczecin
:lol: :lol: :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Przypowiesc
PostNapisane: Pn wrz 15, 2008 10:13 am 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Nie boj sie chodzenia po morzu
nieudanego zycia
wszystkiego najlepszego
dokladnej sumy niedokladnych danych
milosci nie dla ciebie
czekania na nikogo
przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas."

autor :(?)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr wrz 24, 2008 10:03 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=8404 Wierszyk chyba na temat. :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt paź 14, 2008 11:40 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
http://www.ewa.bicom.pl/piosenki/patrio ... patr41.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So paź 18, 2008 5:48 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
WIERSZ O RYBAKU I ZLOTEJ KULI.

Z rybakiem co siec zarzucil
w zaroslach powinowatych sklepieniu
nejedna partie przegral wiatr
naumyslnie
kaskada urodzaju
uderzal w szyby grad
frywolnie
zeslany na palca skinienie
przez korytarze oblokow.

Ciezarna siec zywicielka, byla
ster czasomierzem
barka fundamentem jestestwa
na horyzoncie ta sama kula
co wieczor sprzedawala wdzieki
tej samej toni
i tylko czarna dama w plaszczu z gwiazd
dziwnym napawala lekiem
w miesiecznym blasku
skradal sie czas dylematow.
Raz gdy sklocona z tonia kula
wczesniej dzwignela zlote lica
zostawil barke na brzegu rybak
bo gdzies w oblokach szemral wiatr
ze ludzi pora lowic...


napisal:Aniakonda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So paź 18, 2008 11:01 pm 
Offline
Ochmistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2006 2:22 pm
Posty: 762
Lokalizacja: Szczecin
DESZCZ JESIENNY


O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

Na próżno czekały na słońca oblicze...

W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,

W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

Odziane w łachmany szat czarnej żałoby

Szukają ustronia na ciche swe groby,

A smutek cień kładzie na licu ich miodem...

Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...



To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...

Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...

Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...

Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...

Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.

Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...

Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...

Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...

Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...



To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

Trawniki zarzucił bryłami kamienia

I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

I smutków potwornych płomienne łzy płacze...



To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



kiedy pogoda za oknem jest identyczna zawsze przypomina mi się ten wiersz wraz z moja wychowawczynią polonistką z liceum, która była wprost zakochana w tym wierszu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 28, 2008 11:10 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Jest taki jeden dzien...

Jest taki jeden dzien w roku
Kiedy zaduma nas dopada
Jesienny, najczesciej chlodny
Dzien pierwszy listopada.

Kiedy pala sie plomyki
zniczy migotliwe
Kiedy spotykaja sie dusze zmarlych
i dusze zywe
Kiedy w myslach
sie kolacze "memento mori".
Kiedy mysl o zmarlych bliskich tak bardzo boli...

napiszala:Anna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: O felietonie
PostNapisane: Pt paź 31, 2008 7:57 am 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Felieton moze byc artykulem dziennikarskim, czesto zabarwiony satyrycznie i humorystycznie, zwykle polemiczny, poruszajacy w lekkiej formie rozne problemy z zycia codziennego: polityczne, spoleczne, obyczjowe i kulturalne. Jesli jest sie zainteresowanym pisaniem felietonow, dobrze byloby poczytac felietony zeby" polknac haczyk". Jednym z ulubionych moich pisarzy jest Paulo Coello. Pisze rowniez felietony, a to przyklad: http://czytelnia.onet.pl/0,1332700,do_czytania.html .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N gru 21, 2008 10:02 pm 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
http://www.wiersze.annet.pl/w,,7175 :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 22, 2009 11:05 am 
Offline
Ochmistrzyni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 17, 2007 10:03 am
Posty: 1132
Opowiadanie czytalam pare lat temu. Skojarzylo sie teraz z dzisiejsza galeria na portalu.
http://www.serenity.pl/dladuszy/ferrero ... dosci.html :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Wsparcie techniczne KrudIT Usługi Informatyczne
[ Time : 0.078s | 11 Queries | GZIP : Off ]