[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4688: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4690: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4691: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4692: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
 Gadulec • Zobacz wątek - Przemijanie cz.2
Header image Hej, Hej Rybacy!
Strona byłych studentów Wydziału Rybactwa Morskiego
Gadulec - forum Rybaków i Sympatyków
      Strona główna : : Galeria : : Forum
Teraz jest Cz paź 29, 2020 12:29 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N maja 10, 2009 3:34 pm 
Offline
Autor TRiS
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 28, 2008 11:43 am
Posty: 369
Lokalizacja: Szczecin
P R Z E M I J A N I E cz.2

Goście prawie sami młodzi, po studiach, u progu kariery, którzy tak jak i oni liczyli na intratne stanowiska należne absolwentom Politechniki Szczecińskiej. Wstępny staż jak, jak i miodowy miesiąc minął bardzo szybko. Potem przyszły dni powszednie, a w każdym tygodniu było aż sześć monotonnych i bardzo podobnych do siebie. Bronek, inżynier tkwił po uszy w swoim zakładzie i wgryzał się w arkana wiedzy produkcyjnej. Zamiast czułych słów mówił o swoich ulepszeniach, o nowych normach, o konieczności nowoczesnych metod pracy. Nie pił, oddawał wszystkie pieniądze swojej pani domu, mimo, że zarabiała prawie tyle co on. Można było żyć na przyzwoitym poziomie.
W niedługim czasie zaczęły powstawać różnice. Domowe sprawy schodziły na dalszy plan, coraz póżniej wracała z pracy zdenerwowana i niecierpliwa. W porywie złości robiła wyrzuty, wynajdywała powody do pretensji i żalu do męża. W pracy była lubiana. Ale przecież malutki zakład z jego małymi sprawami, jak jej się wydawało, wcale jej nie interesował. Była pojętna, awansowała. Jednak czuła się żle w tej pracy, w tym otoczeniu. Monikę ciągnęło nieodparcie środowisko twórcze, sposób bycia tegoż środowiska, wielki gest i pogarda do utartych norm i przyzwyczajeń. Wieczorami przesiadywała w klubie. Miała nowych, jakże innych przyjaciół. Można było ich spotkać o każdej porze dnia. Byli hałaśliwi i beztroscy. Wzniosłe tematy, nierealne pomysły twórcze i zarozumiałość. Żyli dniem dzisiejszym. Potrafili bez żalu wydawać pieniądze, nie zastanawiając się czy starczy jutro choćby na suchą bułkę. 0bdarowywali przygodnych znajomych z samej tylko chęci obdarowywania. W ferworze wzniosłych dyskusji sprawy domu i rodziny schodziły na dalszy plan. Monika będąc miłą osobą, starannie dobierała przyszłe towarzystwo. Filmowcy, reżyserzy i plastycy – to środowisko najbardziej ją pociągało. W ostateczności mogłaby zostać gwiazdą telewizyjną. Szczególnie jeden przystojny reżyser zwrócił jej uwagę. Z opowiadań bywalców klubu wiedziała, że był już kimś, laureat nagrody ogólnopolskiej, znany ze srebrnego ekranu, do tego stopnia, że był bliski wszystkim. Pasją tego ulubieńca 13 muzy był teatr, kino i telewizja.
Aby wejść w to środowisko Monika zaczęła chodzić do teatru. Czytywała recenzje, poznawała mechanizm ocen, próbowała sama pisać oraz ćwiczyć dykcję. Niebawem został ogłoszony konkurs na spikerów telewizyjnych. Przy pomocy poznanych dziennikarzy, udało się jej parę razy opublikować kilka pozycji z dziedziny ekonomiki przemysłu maszynowego. Nie zaniedbywała jednak środowiska kulturalnego, z wielkim zaangażowaniem czytając wszystko co jej wpadło w ręce na ten temat. Zdawało jej się, że Bronek nie dostrzegał zmian w jej zachowaniu, zarówno w stosunku do jego osoby jak i znajomych nie będących w branży kultury.
- Pani Moniko, aż wierzyć mi się nie chce, że pani, ekonomistka tak dobrze zna warsztat dziennikarski, teatr i sztukę aktorską - powiedział kiedyś znany reżyser.
- Czyżby to był banał zwany komplementem? – niewinnie pytała.
- Myślałem, że cyferki to pani żywioł. Prawdziwy talent pani ma ale w innej dziedzinie. Pomyślmy w jaki sposób go rozwinąć. Takiej właśnie uzdolnionej osoby szukam od dłuższego czasu.
- Kwestia zainteresowań i upodobań – zalotnie się uśmiechała. – Jeżeli mi pan pomoże, to kto wie, czy mój talent się nie rozwinie.
- 0d dawna chciałem pani zaproponować pracę w filmie. Jest pani przystojna i inteligentna, co ułatwi szybkie opanowanie kwestii, a przy tym posiada pani doskonałą dykcję. Skarb nieoceniony trafił mi się w tak nieoczekiwany sposób. Teraz szybko do dzieła, bo szkoda czasu. Nadarza się dobra okazja. Ale o szczegółach nieco później. Teraz może oblejemy to niebywałe odkrycie.
- Panie Januszu – zaczęła mu mówić po imieniu. – Ja znam się na żartach.
- Ależ ja wcale nie żartuję. Proszę przyjść jutro do studia telewizyjnego, na przykład o trzynastej, gdy są kamery wolne. Zrobimy małą próbę. Wizja i fonia zadecydują o dalszym losie. Ponadto przeprowadzimy małe „szkolonko”.
- Nie spodziewałam się takiej propozycji. Jestem zaskoczona i niezdecydowana.
- Cóż, wrócimy jeszcze do tego tematu. Ja jestem człowiekiem upartym. Przekona się pani, co znaczy bakcyl popularności. Przykładem może być o ta dziennikarka – wskazał na piękną kobietę stojącą z kieliszkiem przy bufecie, otoczoną wianuszkiem eleganckich adoratorów.
- 0strzegam, ja też jestem uparta. Straci na tym sprawa. Zanim do tego dojdzie, radzę zabrać rękę z mojego uda. Nigdy nie byłam członkiem zespołu artystycznego. Jedynie prowadziłam studenckie studio radiowe.
- Co to ma do rzeczy. Nie musi pani ani śpiewać ani tańczyć.
- Film i telewizja to przecież muzy. Pracować tam muszą artyści. A co ja reprezentuję. Chyba zgrabne nogi i buzię.
- Szanowna pani, ja w życiu uznaję jedną zasadę. Mianowicie nie lubię długo przekonywać. Musi pani wiedzieć, że zgrabne nogi i ładna buzia to wielkie atuty. Nie znoszę przekomarzań. Chce pani u nas pracować? Sam pomogę pani, by dobrze wypadło. Słowo daję, nikogo tak nie namawiałem – udawał złość znany gwiazdor.
- Mam czas do jutra. Po co ten pośpiech. Co nagle to po ... – Nie uważa pan, że to racja.
Następnego dnia była w umówionym miejscu. Próba wypadła pomyślnie i na srebrnym ekranie ukazała się nowa twarz. Nowe środowisko przyjęło ją dobrze, chociaż nie bez zawiści ze strony tych, którym się nie powiodło. Koleżeńska i uczynna. Była dobrym kumplem i miłą koleżanką w stosunku do tych, którzy mieli jakiś wpływ na jej dalszą karierę, i niegrzeczna, a czasem wręcz arogancka w stosunku do osób niższego szczebla służbowego. Bardzo szybko zdobyła prawie u wszystkich szacunek.
Bywalcy klubu „13 Muz” chwalili jej swobodę i elokwencję przed kamerami. I tak było w istocie. Jednak w domu nie była „swoim człowiekiem”. Bronek, ten wiecznie zapracowany Bronek, nie był już tak miłym towarzyszem życia i kompanem, jak: scenarzyści, dziennikarze, kamerzyści, operatorzy i inni pracownicy realizacyjni, mieniący się ludżmi twórczymi. Szczególnie jeden wesoły realizator o chłopięcych manierach i chłopięcej urodzie, zaczął się kręcić wokół Moniki i robił wszystko, by zwrócić jej uwagę. Beztrosko się ożenił, beztrosko przepuszczał pieniądze przeznaczone na dom, każdą wolną chwilę w klubie w towarzystwie Moniki. Z uśmiechem małego chłopca tłumaczył się żonie w przypływie wielkiej szczerości, jaki z niego wielki łajdak, by nazajutrz, z tym samym pogodnym uśmiechem postępować tak samo. Mały, zadowolony z siebie chłopiec przymilał się żonie.
- Jeszcze tylko dzisiaj zrobię wyskok, a jutro już nie będę – usprawiedliwiał się także przed sobą.
Surowa komisja dyscyplinarna była w stosunku do niego bezsilna, mimo, że wykroczenie było ewidentne. Wystarczyło że przyszedł , spojrzał na surowych mężów zakładowego „sądu”, by im serca stopniały jak wosk i nie ferowali surowych wyroków.
Tak zaczęła się druga miłość Moniki i niefrasobliwego, samozwańczego artysty. Zapracowany Bronek zdawał się niczego nie zauważać. Aż pewnego dnia Bronek zniknął, uprzednio zabrawszy swoje walizki. Potem otrzymała list, że rozumie, przebacza, ale żyć z nią pod jednym dachem nie może, gdyż ma swoją godność i ambicję.

Cdn-stąpi

Fragment z książki Marii Czech Sobczak i Władysłąwa Kuruś Brzezińskiego „Nieustająca Pasja Literacka” – wersja mocno skrócona.
Maria47


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Wsparcie techniczne KrudIT Usługi Informatyczne
[ Time : 0.017s | 13 Queries | GZIP : Off ]