Header image Hej, Hej Rybacy!
Strona byłych studentów Wydziału Rybactwa Morskiego
Gadulec - forum Rybaków i Sympatyków
      Strona główna : : Galeria : : Forum
Teraz jest Wt gru 01, 2020 3:39 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N lip 05, 2009 4:46 pm 
Offline
Autor TRiS
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 28, 2008 11:43 am
Posty: 369
Lokalizacja: Szczecin
Irena Brodzińska – Primadonna 0peretki w pierwszym okresie istnienia Tej Sceny /cz.2/

Po październiku 1956 roku był jedyny moment, kiedy to było możliwe. Gdybyśmy zwlekali choć kilka miesięcy, już by się nie udało. Wtedy jednak uwierzyliśmy, że można robić coś na większą skalę. Dostaliśmy większą salę na zamkniętym terenie milicyjnym przy Potulickiej, a ówczesny komendant Henryk Mąka to był świetny facet. Przy wojewodzie Migoniu czułem się szalenie bezpieczny. Po remoncie sali teatru okazało się, że nie mamy pieniędzy na krzesła. Z moim zastępcą uradziliśmy jednak, że krzesła kupujemy, 800 sztuk. Kiedy transport przyjechał na dworzec , poszedłem do wojewody i mówię: „Trzeba te krzesła odebrać,,. 0n pyta: Jakie? Ja: Do teatru, i bezradnie dodaję: Nie mamy pieniędzy. Wojewoda na to, że trzeba by mnie zamknąć, ale woła swojego doradcę finansowego Maurycego Wiśniewskiego, a ten mówi, że racja, trzeba zamknąć ale najpierw trzeba wykupić krzesła. Migoń podpisał, Wiśniewski podpisał, a wszyscy nasi artyści nosili te krzesła na własnych ramionach.
Teatr powstał. Zanim przysposobiono na jego potrzeby pożyczoną od milicji salę gimnastyczną i klubową, zespół przygotował pierwszą premierę. 25 stycznia tłumy obległy Dom Kultury Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego przy ul. Bohaterów Warszawy /późniejsze kino „Promień”./ Na pniu sprzedano bilety na kilka pierwszych przedstawień „Krainy Uśmiechu” Franza Lehara, reżyserowanej przez przybyłego z Gliwic, Edmunda Waydę. Kierownictwo muzyczne Marian Lewandowski, dyrygent Filharmonii Szczecińskiej, natomiast główną rolę męską grał Wayda, zaś chór przygotował Zygmunt Rychter.
W zespole była już wówczas wieloletnia primadonna 0peretki Szczecińskiej, gwiazda pierwszej wielkości, póżniejsza laureatka „Bursztynowych pierścieni” i na pewno najpopularniejsza aktorka szczecińskiego 50-lecia Irena Brodzińska, była znakomita Wanda Polańska, był Konstanty Buczyński, Paweł Leoniec, Edward Newada, Zbigniew Studler , Wanda Paderewska , , Halina Hoffmanówna, Ewa Krasiejko. Chór liczył 26 osób, w balecie tańczyło 4 solistów i 13 tancerek, zaczynała się tworzyć teatralna orkiestra.
Zespół ruszył w Polskę. „Krainę Uśmiechu” wystawił 80 razy, a podczas pobytu w Szczecinie przygotowywał następną premierę „Cnotliwą Zuzannę” Gilberta. Premierę zorganizowano w Gorzowie. W niecałe trzy miesiące póżniej, w Sylwestra, w szampańskich nastrojach powtórzono ją przy Potulickiej. Potulicką wspomina się z wielkim sentymentem. Co prawda, było tam ciasno, scena mała, w foyer i szatni panował tłok, ale widownia /loże po obu stronach, balkon/ była bardzo przytulna.
W drugim sezonie artystycznym w teatrze pracowało już 20 solistów, w chórze śpiewało 25 osób, w powstającej orkiestrze było 13 etatów. W 1958 roku, dokładnie 1 marca
stałym dyrygentem został Edmund Borowski. 10 maja wystawiono „Zemstę nietoperza” Straussa, w reżyserii Edmunda Waydy, pod muzycznym kierownictwem Józefa Wiłkomirskiego.
W 1965 roku 0peretka Szczecińska zmieniła nazwę na Teatr Muzyczny , a 22 lata póżniej, gdy była już na Zamku , stała się i nadal jest 0perą i 0peretką.
Pani Irena Brodzińska, jako niezwykle miła, uznana śpiewaczka artystka grzecznie i stanowczo przywołuje nas do porządku. Uważa, że wszyscy, z którymi pracowała byli osobami nietuzinkowymi, wielkimi artystami, każdy w swoim zakresie. Z niezwykła skromnością ta wybitna artystka szanuje pracę innych, nawet tych nie będących widzianymi przez publiczność. Wszyscy byli świetni, mili i kompetentni – oświadczyła nam w trakcie nagrywania osiągnięć swojej niezwykłej osoby. Ja byłam jedną z wielu – stanowczo oświadczyła.
Wymieńmy więc gwiazdy: Irena Brodzińska, Wanda Polańska, Barbara Zagórzańska, Halina Mickiewiczówna, Krystyna Demska, Barbara Burska, Maria Popławska, Barbara Podczaska , Jadwiga Bigoszewska, Ewa Rossa-Gowor, Wielisława Lutomska, Romana Jakubowska-Handke, Ewa Filipowicz, Ryszard Karczykowski, Zygmunt Apostoł, Franciszek Przestrzelski, Zygmunt Łuczak. Przy Potulickiej był także dobry balet z Magdą Dracówną, Wiesławą Królówną, Henrykiem Guczem, Leszkiem Adamczykiem, Leszkiem Walentynowiczem . tańczyła także Barbara Bittnerówna/.
Następcą Jacka Nieżychowskiego na dyrektorskim fotelu został Mieczysław Krzyński. Po Krzyńskim dyrektorował Edmund Wayda. W 1968 roku dyrektorem został Janusz Marzec, który wystawił głośny w całym kraju musical „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę” w reżyserii Ireneusza Kanickiego. .
1 czerwca 1971 roku dyrekcję 0peretki Szczecińskiej objął Tadeusz Bursztynowicz.
Dużą popularnością cieszył się spektakl „W imieniu brawa” /28 czerwca 1975 roku, z plejadą gwiazd – Ewą Rossą Gowor, Jadwigą Bigoszewską, Ireną Brodzińska, Niną Mazgajską, Franciszkiem Przestrzelskim, Bogdanem Rzeszowskim, Lechem Smereczyńskim, Sergiuszem Wąsowiczem, Bernardem Zgorzelskim, Konradem Strycharczykiem, Władysławem Żydlikiem i innymi.
13 kwietnia 1978 roku – data historyczna. Po wielu terminach nastąpiło otwarcie nowej, własnej, zamkowej siedziby teatru. Sala liczyła 553 miejsca.
24 stycznia teatr zaprasza na premierę jubileuszowego spektaklu „Potulicka”. W pierwszej części przedstawiony zostanie II akt „Krainy uśmiechu”, w drugiej III akt „Wesołej Wdówki”, w trzeciej II akt „Zemsty nietoperza”. Reżyseria – Artur Hofman i Teresa Kujawa, kierownictwo muzyczne Warcisław Kunc, choreografię przygotowuje Teresa Kujawa, scenografię i projekty kostiumów Ryszard Kaja. Wystąpią m.in. Grażyna Brodzińska, Wanda Polańska i Romana Jakubowska-Handke. Przybędą goście – Jacek Nieżychowski i Edmund Wayda, zaśpiewają ulubieńcy szczecińskiej publiczności. Przygotowane jest jubileuszowe wydawnictwo, w foyer teatru wmurowana zostanie tablica pamiątkowa ku czci Tadeusza Bursztynowicza.
W 0perze i 0peretce dyrektorowała Urszula Traińska-Moroz, następnie Jacek Kraszewski, Warcisław Kunc.
Wracamy do naszej bohaterki Ireny Brodzińskiej. 0peretka bez pani Ireny a pani Irena Brodzińska bez śpiewu i tańca nie byłaby przedstawiona jasno. To jak dzień bez słońca. . „Irena Brodzińska to legenda i wyjątkowe zjawisko na polskiej scenie operetkowej /Maciej Deuar „Kurier Szczeciński” 22 czerwca 2001 r. Wdzięk,. czar i elegancja – takimi przymiotnikami obdarowują artystkę widzowie, którzy pamiętają występy Brodzińskiej na scenie przy ulicy Potulickiej. „Zwierzę sceniczne” – mówi o pani Irenie Walerian Pawłowski, który prowadził gościnnie wiele przedstawień z udziałem primadonny. „Na Brodzińską się po prostu chodziło. Jej nazwisko przyciągało wierną „Potulickiej” publiczność. Tak nośnej legendy szczecińskiej sceny muzycznej nie udało się dotąd wykreować.
- Pamiętam ją jeszcze ze szkoły baletowej w Krakowie – opowiada Walerian Pawłowski., który akompaniował młodziutkiej Irenie jako pianista. – Już wtedy objawiała duże zdolności muzyczne, które tak się jej przydały na profesjonalnej scenie.
Taniec był przez pewien czas zdecydowanie najbliższy zainteresowaniom Brodzińskiej. Tańczyła w teatrach muzycznych Krakowa, Lublina i Poznania, potem została aktorką Teatru Muzycznego w Łodzi i 0peretki Gliwickiej. Przed Szczecinem była jeszcze Łódż i Wrocław. Na Potulickiej występowała z ogromnym powodzeniem w latach 1957-1959 i 1961-1978. Trzykrotnie publiczność przyznawała jej nagrodę „Bursztynowego pierścienia” /1965, 1966 i 1967/. w plebiscycie Towarzystwa Przyjaciół Szczecina i „Kuriera Szczecińskiego”.
Scena muzyczna co jest oczywiste, ale jakże trudne do wykonania – łączy żywioł aktorski i wokalny. Brodzińska była niema idealnym wcieleniem aktorki operetkowej, która te staromodne, czasem śmieszne i pokryte patyną czasu błyskotki teatralne potrafiła ożywiać i pokazać ich nieprzemijający urok. 0peretka wymaga od wykonawców dużej dyscypliny, gdyż to co się dzieje na scenie, musi być podporządkowane czasowi i rytmowi muzycznemu. A z drugiej strony nieodzowna jest tu inwencja aktorska i szybkie zmiany tempa, przechodzenie od fragmentów mówionych do śpiewanych, umiejętność operowania konwencją w stopniu nieznanym aktorom teatru dramatycznego.
Irena była znakomitą partnerką we współpracy – podkreśla nieżyjący już Walerian Pawlowski.- Znakomicie przystosowywała się do koncepcji muzycznej i reżyserskiej przedstawienia. 0 szerokiej skali jej talentu scenicznego świadczą dwie role. Pamiętam, jak „uskrzydliła” premierę „Krainy uśmiechu”, w której stworzyła postać niewinnej, choć pełnej wdzięku dziewczyny, a zaraz potem w „Cnotliwej Zuzannie” była wyuzdana, tak jak wymagała tego rola! Myślę, że Brodzińska była fantastyczną wodewilistką.
Wielu widzów z tamtych czasów Irena Brodzińska kojarzy się z jeszcze jedną osobą. Jeden z najwybitniejszych polskich tenorów, śpiewak, który zrobił światową karierę, Ryszard Karczykowski stawiał pierwsze kroki właśnie na scenie 0peretki Szczecińskiej. 0boje byli wymarzoną parą amantów: ona – piękna, roztańczona, muzykalna, on – przystojny, o dźwięcznym, słonecznym głosie.
- Do dziś wspominam wspaniałą współpracę z Ireną – mówi Ryszard Karczykowski, - Wiele się od niej nauczyłem. Przede wszystkim poważnego traktowania podczas póżniejszych występów na światowych scenach zadań aktorskich,. Brodzińska była bowiem przede wszystkim śpiewającą aktorką, a to na ówczesnych scenach było rzadkością.
Dziś przeżywamy swego rodzaju deja vu oglądając i słuchając córki Ireny Brodzińskiej., Grażyny, która wyrosła na największą gwiazdę polskiej operetki. Legenda pierwszej primadonny 0peretki Szczecińskiej przetrwała. To dobrze, bo pięknych legend Szczecinowi brakuje.
Wyjątkowo urokliwa osoba, którą docenił prezydent Szczecina Edmund Runowicz, przedstawiciel młodszego pokolenia.

Szczecin, 27.01.2002 r.

Szanowna Pani Irena Brodzińska
Umiłowana Muzo Szczecińskiej Sceny

Składając hołd Pani talentom artystycznym, które objawiały się wspaniałymi kreacjami na scenach całej niemal Polski, proszę o przyjęcie symbolicznego medalu pamiątkowego Szczecina. Dla społeczności naszego miasta pozostanie Pani niedoścignioną królową sceny operetkowej. Z okazji dzisiejszego jubileuszu 45-lecia „Krainy uśmiechu” Franciszka Lehara, proszę o przyjęcie najlepszych życzeń wszelkiej pomyślności.

Edmund Runowicz – Prezydent Miasta.

Tyle o naszej primadonnie pani Irenie Brodzińskiej. Rozsławiła pani Irena swoim artystycznym talentem nasz szczecin w całej Polsce, a śmiało można powiedzieć i w świecie. Znając panią Irenę przez długie lata ze sceny, obserwując karierę artystyczną i uwielbienie publiczności, nasuwa się refleksja: osoba popularna, wielka artystka pozostała do tej pory wyjątkowo skromną i serdeczną. Wysoka kultura i ukochanie wszystkiego na tym świecie ma zastosowanie w jej życiu codziennym, w przyjaźni i serdeczności w stosunku do ludzi, zwierząt, dzieci i starszych osób, starszego pokolenia. Jest przyjacielem wszystkiego co żyje. Skromność, pokora wobec życia, a pomimo tego widać klasę tę nie na pokaz, a inteligencję wrodzoną, z którą przyszła na świat.

Fragmenty z książki Marii Czech Sobczak i Władysława Kuruś Brzezińskiego „Pasjonaci Szczecińskiej Kultury”, wydanej przez Książnicę Pomorską – rok 2003. W Książce w minimalnym stopniu wykorzystaliśmy recenzje B.Twardochleba i M.Deuara.
Wersja mocno skrócona. Tekst autoryzowany.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lip 05, 2009 10:37 pm 
Offline
Ochmistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 23, 2006 2:22 pm
Posty: 762
Lokalizacja: Szczecin
Pani Mario
pomysł z zakupem krzeseł bardzo dobry i aktualny również na dzisiejsze czasy
pieniędzy nie ma , ale zakupy można zrobić :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 06, 2009 6:49 am 
Offline
Autor TRiS
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 28, 2008 11:43 am
Posty: 369
Lokalizacja: Szczecin
0, ówczesne pokolenie umiało sobie świetnie radzić. Z niczego wyczarowało zawsze coś co się nadawało do użytku. ,,Kiwało,, się Warszawkę, o tym można przeczytać w książce "Pionierskie lata Szczecińskiej Telewizji". Miała być w Szczecinie Telewizja i powstała. Ludzie byli uparci, umieli pracować dla naszego Szczecina. Nie szczędzono rąk i umysłów. Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Wsparcie techniczne KrudIT Usługi Informatyczne
[ Time : 0.027s | 16 Queries | GZIP : Off ]