[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 2208: Array to string conversion
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4688: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4690: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4691: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file /includes/functions.php on line 4692: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3823)
 Gadulec • Zobacz wątek - Przeminęło jak chwila /cz.3
Header image Hej, Hej Rybacy!
Strona byłych studentów Wydziału Rybactwa Morskiego
Gadulec - forum Rybaków i Sympatyków
      Strona główna : : Galeria : : Forum
Teraz jest N lis 01, 2020 4:06 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sie 04, 2009 12:35 am 
Offline
Autor TRiS
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 28, 2008 11:43 am
Posty: 369
Lokalizacja: Szczecin
Po zakończeniu każdej opracowanej przez nas pracy dokumentalnej (broń Boże, nie nazywamy ich monografiami, bowiem w żaden sposób nie są to dzieła naukowe) niezmiennie zadajemy sobie pytanie: dla jakiej idei to robimy, dlaczego piszemy o określonych osobach i ich konkretnych dokonaniach, o szczecińskich wydarzeniach, nie licząc na żadną gratyfikację materialną lub nawet na moralne uznanie i podziękowanie? Za „namową” naszej pięknej maskotki, Brutusa, każdy zarobiony grosz przekazujemy na schronisko dla bezdomnych zwierząt, narażając się przy tym nieraz na krytykę naszych przyjaciół i tych nam mniej przychylnych czytelników. Tak było m. in. w przypadku naszych opracowań o mniejszości niemieckiej w Szczecinie, o Polskim Radio, o Inwestycji PRiTV kompleksu związanego z wieżowcem OTV przy ul. Niedziałkowskiego), o Telewizji Szczecińskiej. Nurtowało nas to pytanie przy tworzeniu dwutomowego (1500 stron) dokumentu (w konwencji reportażowej) o ruchu artystycznym na Pomorzu Zachodnim, działającym od 1946 do 1995 roku, w tym o muzykach Filharmonii Szczecińskiej. Wprawdzie znawcy i życzliwi nam ludzie przyznają, iż taki dokument jest niezbędny i godny uznania, lecz na tych grzecznościowych zdaniach sprawa definitywnie się kończy. To fakt, iż w obecnej dobie można wydać takie opracowania w formie książkowej, i to w sporym nakładzie (takie sugestie często się pojawiają), lecz szkopuł polega na braku sponsorów. No tak, mogliśmy wziąć sprawy w swoje ręce, lecz kieszeń nieco pustawa... Wydawcy, owszem, są chętni, lecz liczą na przyzwoity zarobek, a póki co, my nie dysponujemy wielką gotówką. Pomimo to wydaliśmy już cztery książki, a następne cierpliwie czekają w kolejce - na sponsorów - pisane po ukazaniu się czwartej z wydanych 13 pozycji „autorskiego duo”).

W rzeczywistości, były wstępne i niezobowiązujące deklaracje ze strony poprzedniego kierownictwa Szczecińskiej Telewizji, jednak na tych grzecznościowych słowach poprzestano. Nie mamy ani żalu, ani pretensji do nikogo, bowiem nikt nas do tego rodzaju pracy nie zapędzał. Ot, zwyczajnie... nawyk gromadzenia źródłowych materiałów w prywatnym archiwum zaowocował unikalnymi materiałami. Swego czasu zorientowaliśmy się, iż instytucjonalne archiwa zaświeciły pustymi półkami, bowiem częste podziały i ponowne łączenia Radia z Telewizją nie sprzyjały archiwizacji dokumentacji odzwierciedlającej twórczą działalność kulturalno - artystyczną tych instytucji. Zatem nie pozostawało nam nic innego, jak opracować zdeponowany w prywatnym archiwum materiał i przeprowadzić uzupełniające rozmowy z żyjącymi jeszcze pionierami Radia i Telewizji. Dokumentalno - reportażowa praca o telewizji została ukończona i zdeponowana w Książnicy Pomorskiej i Muzeum Narodowym, a także w Instytucie Historii Pomorza Uniwersytetu Szczecińskiego. Kilka egzemplarzy przekazano kierownictwu Telewizji. Tyle naszej satysfakcji.



Czy na coś konkretniejszego i korzystnego możemy liczyć? Z czyjej strony? Po zakończeniu kolejnego opracowania, dotyczącego kompleksowej inwestycji Radia i Telewizji w Szczecinie – jeszcze na „coś” czekaliśmy, ale jednak bez większych nadziei. Znając bowiem realia i mentalność ludzką, uznaliśmy, że raczej nie należy spodziewać się większej pomocy w wydaniu książki. Świadomi tego pozostajemy więc wyłącznie przy osobistej satysfakcji, iż kolejna praca stała się faktem dokonanym i będzie służyć zainteresowanym osobom i środowiskom. Skoro nam tyle pozostaje (właściwie nie aż tak mało), więc sobie trochę powspominamy.

* * *

Ludzie są, jacy są. Ani mus ekonomiczny, ani nakaz służbowy ani... Otóż to. Zwyczajnie, każdy z nas szukał swojego emeryckiego miejsca w społeczeństwie i najbliższym otoczeniu. Ponieważ POR jest Portalem Rodzinnym, więc poczułam się jak w RODZINIE i dlatego publikuję fragmenty naszych książek właśnie w POR. Mam nadzieję, że będzie się rozwijał, wyrośnie z pieluszek, krótkich majteczek i niedługo wydorośleje i... zobaczymy dorosłego, przystojnego POR-tala :)

Jedni preferują to, inni owo, a my? My znaleźliśmy swój własny sposób na życie. Można przywołać ludowe porzekadło: nie samym chlebem człowiek żyje. Coś dla ducha też należy uczynić. Ta nasza strawa duchowa stała się potrzebą wykorzystania, zgromadzonych w czasie długoletniej pracy w PRiTV, materiałów źródłowych, jak również własnego doświadczenia i znajomości realiów. Formułujemy własne komentarze, oparte o wiedzę z autopsji. Ba! - nawet świadomie i z premedytacją gloryfikujemy poszczególne sylwetki.

Ujmując rzecz wprost - przedstawiamy wybranych przez nas ludzi, gdyż naszym zdaniem to autentyczni bohaterowie, którzy uparcie i z dużą konsekwencją dążyli do obranego przez siebie celu. Tak było przy tworzeniu Ośrodka Telewizyjnego, przy planowaniu i realizacji inwestycji budowy siedziby PRiTV w Szczecinie, tak było przy relacjonowaniu organizatorskiej działalności programowej i technicznej Rozgłośni Polskiego Radia w Szczecinie. I tak też powstała ta nasza, może nieskładna i prosta, ale na pewno serdeczna, ballada telewizyjna.

Ballada na 40-lecie szczecińskiej telewizji

W kwietniu to było, roku państwowego sześćdziesiątego,
Grupa odosobnionych zapaleńców, pewna sukcesu swego,
Zawołała zgodnym chórem, rzecz jasna bez wiedzy decydentów:
Będzie w Szczecinie TELEWIZJA - wbrew i na przekór oponentom!

Władysław Daniszewski rzecz zainicjował ryzykancko,
Przy wsparciu aktywu Doświadczalnego Ośrodka – i elegancko,
Skutecznie zadziałał Marian Syganiec z zespołem,
Z niegasnącym Jerzego Fedorowskiego zapałem.

Niespodziewanie (zapamiętaj młodzieży - to warto pamiętać)
Wicka Marynarzyka na dobranockę objawiła się postać.
Prawdę mówiąc - na szerokie masy oddziaływać chcieli,
Lecz tylko w kilku domach szczecinianie telewizory mieli...

Widząc przed sobą świetlaną przyszłość, tym się zbytnio nie martwili,
Ponieważ zagorzali telewidzowie na program do małego studia przychodzili -
Początkowo do bloku Pocztowca,
A potem do studia w gmachu Odzieżowca.

Za sprawą prasy, jak grom z jasnego nieba zabrzmiała radosna wieść:
Szczecin postanowił swój program, choć niedoskonały, mieć.
Nieważne, że kamerami przemysłowymi pracowali -
Wszyscy się cieszyli, że choć te zainstalowane zostały.

Kronikarze zapisali: zdarzył się cud nad Odrą – a jednak!
Bo ten wyczyn przerastał ówczesne możliwości nieomal.
Jednak - skoro już lawina ruszyła,
Niebawem Szczecinem się stolica zajęła...

Nowo powstałą telewizję pod swą opiekę przejęła,
A jakże - inaczej przecież być nie mogło - przeto i Szczecin przygarnęła.
Nie zwlekając niezbędne redakcje powołano,
By tylko iść z duchem czasu, by Szczecin doceniano.

Lendzion w miniaturowym studiu przy Tkackiej orał i bronował,
Ciochoń zawzięcie i z przekonaniem politykował,
Androchowicz uświadamiał i po trosze krytykował,
A Modelski zawzięcie dżezował - znaczy – muzykował.

Eugenia Walczak w różnych instytucjach pieniążki zbierała,
By szefowa finansów regularnie honoraria wypłacała.
Włodzimierz Grabowski spikerował i kierował oraz - koordynował,
A także zastawki i rekwizyty organizował.

Maria Sobczak w redakcyjne teksty wnikała mozolnie,
Rzecz jasna, nie zawsze znów tak pokornie -
W wolnych chwilach nie tylko herbatę parzyła,
Ale sekretariat telewizyjny jeszcze prowadziła.

Za rządów Tadeusza Kurka,
Wyemitowano na żywo pierwszy program z Klubu eMPiKu.

Gdy mianowano Borowieckiego Stanisława,
Rozpętała się całkiem niepotrzebna wrzawa:
Po co tyle gadek i rozmów w Szczecińskiej Telewizji,
Skoro prowadzący ledwie na ekranach telewizorów się mieścili!

Gdy tylko nastał Ryszard Liskowacki,
Przeważnie eksponował program literacki...
Wiadomo: literat literata wspierał,
By jeden z drugim ze swą twórczością byle gdzie się nie poniewierał.

Kolejna zmiana szefa, ale nie ostatnia,
Jak się okazało, wytrawny dziennikarz – niemalże dusza bratnia.
Ucieszyli się ci właśnie, co sztamę trzymali z „Kurierem” i „Głosem”,
Bo Adam Kilnar nie szedł za przysłowiowym ciosem.

Blady strach padł na niektórych – czy słusznie?
I to oni kładli po sobie uszy (posłusznie).
Zamiast czystki nastąpiła specjalizacja -
Efekt? Jaka dobra nad programem koncentracja!

Władysław Daniszewski sławił matkę żołnierza -
Bohatera, który poległ na wojnie okrutnej,
Rzecz zrozumiała, dotyczy to Stanisława Bolejwadera,
Który ma swój grób obok posesji matczynej...
Więc są nadal razem - syn z matką,
Tyle, że on martwy, a ona? - wśród żywych, wraz ze swoją chatką.

Bohdan Onichimowski lubił życie żywcem łapać,
Krótką informację... mały wywiadzik... aktualny komentarzyk...
Jednym podkadzał, przyjaciół zdobywając,
Innych krytykował i dawał im porządny wycisk.

Trzeba przyznać, nic innego im nie zostawało -
Byli przecież znanymi reporterami, inaczej nie wypadało.

Leszek Szopa uprawiał satyrę i rozrywkę,
Balansując nieraz na krawędzi urwiska,
Bowiem satyrą zahaczał o politykę:
Dobrze, gdy puenta jasna, inaczej awantura bliska.

Wprawdzie prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
Ale pokorny i układny dziennikarz często i dwie krowy doi!
Bogdan Wojtczak teatr ludziom przybliżał uporczywie,
Popularyzując kulturę, przecierając szlak na sztuki niwie.

Ewa Roman-Kobylińska dzieci wychowywała i uczyła manier właściwych -
Nie tylko swoje, przeważnie telewidzów cierpliwych.
Jej mąż, Andrzej, też w programie pracował,
Wcale nie podrzędnie – on kamerą kierował.

Danuta Małek nie tylko publikowała i tworzyła programy,
Bo o gospodarce morskiej i o przemyśle także – nadawała,
Ponadto swego czasu mocno politykowała:
Na forum organizacji partyjnej szczegóły podawała.

Jan Wacław Sylwestrzak na rolnej działce gospodarzył
I systematycznie, z powodzeniem, absolwentów AR do TV kaperował.
Panie Maria Sobczak i Irena Sentkowska tasiemcowe teksty takie pisały,
Że czasem o całym świecie, a nawet o rodzinie zapominały.

Mawiały, że często się napocą,
Bo często muszą poprawiać to, co dziennikarze sknocą.
Zarówno wymienieni jak i pominięci,
Tworzyli z zaangażowaniem, na swój sposób, program nasz zawzięcie.

Sławili co polskie, co szczecińskie także,
Otrzymując za to uznania - i honoraria, a jakże.

Jeśli już mowa o uznaniu i programów adoracji
Nie sposób tu pominąć wspólnych służb i „biurokracji”:
Należy pamiętać o technice, transporcie i administracji,
Finansach, kadrach, straży i sprzątaczkach także.

Oni wszyscy na czterdziesty jubileusz pracowali,
Choć żadnych ekstra profitów nie otrzymywali.
To, co już osiągnięto i co na nas czeka,
Co już jest zrobione i co trzeba zrobić...
Szkoda wielka, że w studiach i wieżowcu praca się przewleka...

Trzeba jednak wierzyć w słowa Red-Naczelnych,
Bo tylko oni mogli terminy podgonić.
A jak dobrze poszło, kolejny budynek stawał przecież -
Jak nie w jubileusz, to w następne ,,lecie”.


Ot, takie wierszowane wspomnienia... Niedługo będzie 50-lecie Telewizji Szczecin. I tylko można zadać sobie pytanie:
– Dlaczego najwięcej zasług przypisują sobie obecni, natomiast zapomina się o tych pierwszych, pracujących z wielkim oddaniem, często kosztem rodziny, zmęczonych, słabo opłacanych. Zmęczeni, niewyspani, wstawali skoro świt, jeździli w teren rozklekotanymi samochodami, ze sprzętem byle jakim - aby pokazać, że w Szczecinie, pięknym, wojewódzkim mieście, że tu musi powstać ośrodek telewizyjny, że polska telewizja powinna tu istnieć. Tutaj są teatry, kina, i istnieją kluby dla lubiących „wyjścia” - ale są także osoby samotne, które namiętnie pragną wiedzieć, co dzieje się w naszym mieście, jakże pięknym, ukochanym naszym Szczecinie.
Jacy są ludzie – wiemy. O tych „obecnych” też kiedyś zapomną następcy – ale o tych pierwszych na zawsze pozostanie pamięć, bo to dzięki NIM istnieje Telewizja Polska, Szczeciński Ośrodek Telewizyjny – właśnie nasza telewizja, szczecińska!

Maria Czech Sobczak

/z wykorzystaniem fragmentów książki napisanej wspólnie z Władysławem Kurusiem-Brzezińskim: ,,Pionierskie Lata Szczecińskiej Telewizji”/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Wsparcie techniczne KrudIT Usługi Informatyczne
[ Time : 0.013s | 13 Queries | GZIP : Off ]